Pod lupą: Dolnośląski Związek Hodowców Psów




DZHP - Dolnośląski Związek Hodowców Psów 


Data rejestracji: 2012-07-11
Prezes Zarządu Głównego: Zbigniew Krumski
Strona www 
Wpis w bazie KRS
Liczba zrzeszonych hodowli: 252
Jednostki nadrzędne: FOK, WDF

(dane aktualne na dzień publikacji niniejszego artykułu)

Jedno z najbardziej popularnych stowarzyszeń w Polsce, założone krótko po zmienia przepisów odnośnie hodowli psów, a więc nie jest to żadnym zaskoczeniem. Strona internetowa jest w budowie od kiedy pierwszy raz tam zajrzałam, więc już chyba jakieś 3-4 lata. Nie zachęca to do niczego, ale biorąc pod uwagę, że ludzie pewnie zaglądają tam tylko raz i wychodzą bezpowrotnie lub nie zaglądają wcale; to pewnie nikt nie zwrócił na to uwagi. Mimo wszystko pewne sekcje są uzupełnione i dostępne. A raczej były, ale to zaraz wyjaśnię.
W każdym razie mało jest informacji ważnych z punktu widzenia klienta lub hodowcy, który chce się tam zarejestrować. Nie ma porządnego statutu, nie ma regulaminu członkostwa, kosztów, wzorów dokumentów (zarówno członkowskich jak i rodowodów), nie ma nawet wzmianki o procedurach takich jak kontrole hodowli, przegląd miotu, wzorce ras.... 
Brakuje również szczegółowych informacji na temat zarejestrowanych tam hodowli. Jest tylko lista alfabetyczna, nazwy hodowli, rejon i hodowane rasy. Brakuje choćby imienia i nazwiska hodowcy - to takie oczywiste albo adresów stron internetowych lub adresów e-mail. Niestety. Jesteśmy odcięci od tych informacji. I pewnie dlatego, że nikt z tych hodowców po prostu nie chce być tak łatwo dostępnym. 
Podsumowując, na stronie nie ma zbyt wiele.  Może dlatego, że strona od kilku lat w budowie? Jakby nie było, informacji zamiast przybywać, to ubywa. 

Z CYKLU "POLECAMY HODOWLE"

Jakiś czas temu stowarzyszenie szczególnie polecało dwie hodowle. I na tym fragmencie kiedyś moje oko się zawiesiło. Jednej hodowli nie znałam, ale drugą z kolei kojarzyłam bardzo dobrze. Chodzi o hodowlę mopsów "Laki". Coś Państwu ta nazwa mówi? Pewnie nie, ale ja Państwu opowiem w skrócie. To hodowla, która na OLX sprzedaje mix mopsa i pekińczyka (choć ciężko jednoznacznie określić), wmawiając klientom, że to rzadka mutacja genetyczna, znana już wieki temu jako długowłosa odmiana tejże rasy. Ogłoszenie jest archiwizowane przez nas TUTAJ, natomiast sprawa była nagłaśniana przez portal Mopsiarnia TUTAJ.
Hodowla Laki nigdy w żaden sposób nie odpowiedziała na moje wiadomości prywatne, a chciałam dowiedzieć się skąd mają informacje o tak wyjątkowej mutacji genetycznej. Liczyłam na źródła i dawkę nowej wiedzy, ale mnie olano. Żartuję. Na nic nie liczyłam, wiedziałam, że to będzie jak kamień w wodę. Ale nie obeszło się bez echa.

Wnioskuję, że po nagłośnieniu tej sprawy, hodowla Laki została usunięta z listy polecanych hodowli na stronie stowarzyszenia. Nie została jednak z niego wydalona za takie mieszanki. Dlaczego? Bo w tym stowarzyszeniu wzorce nie obowiązują, więc na dobrą sprawę, każdy może sobie miksować co chce i jak chce oraz nazywać powstałe hybrydy po swojemu. Przykład idzie z góry i o tym dalej.

PANI SEKRETARZ, HODOWCA 10 RAS I INNOWATORKA KYNOLOGII

Żona prezesa stowarzyszenia, Grażyna Krumska, jest sekretarzem zarządu i prowadzi swoją hodowlę "Minimus Canis". Hodowla ta jest zarejestrowana, gdzie? Oczywiście w DZHP, a jakże. Pani Krumska hoduje sporo ras, aż 10:
- Foxterier,
- Labrador Retriever,
- Golden Retriever,
- Owczarek Niemiecki Długowłosy,
- Mops,
- Bernardyn,
- Azja Dog,
- Cavalier King Charles Spaniel,
- Sznaucer Miniaturowy,
- Border Collie

W jednym z ogłoszeń w internecie możemy wyczytać coś, co jest swoistą mantrą powtarzaną przez hodowców stowarzyszeniowych, mianowicie: psy są "z rodowodem" i "z natury zdrowe". Tylko kupować. I to w zasadzie tanio. Kto by nie chciał zdrowego z natury psa z rodowodem? 


Sporo ras jak na hodowlę, o której w internecie ani widu, ani słychu. Jakby tego było mało, Pani Krumska wymyśliła sobie nawet nową rasę: Azja Dog. Można podejrzewać, że chodzi o psa w typie rasy owczarka środkowoazjatyckiego. Dlatego można też pokusić się o usprawiedliwienie tego manewru i uznać, że została użyta anglojęzyczna nazwa rasy, ale... Nie. Nie została, ponieważ angielska nazwa to "central asian shepherd dog". Rasa Azja Dog nie istnieje. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta: ZOSTAŁA WYMYŚLONA PRZEZ PANIĄ GRAŻYNĘ, która postanowiła stworzyć mix i skrzyżować mastifa tybetańskiego z chow chow. Jeśli ktoś z Państwa nie zna tych ras i nie potrafi sobie tego połączenia rodziców wyobrazić, to śpieszę z pomocą:



Różnice pomiędzy tymi rasami są bardzo duże i osoby niemające pojęcia o genetyce, nie powinny aspirować do dawania początku nowym rasom. Jednak Pani Krumska zdecydowała się na stworzenie "unikalnego połącznia", które jak twierdzi ma być rasą "wyjściową do tworzenia nowej rasy o nazwie AZJADOG". Co więcej, powstał nawet opis charakteru tej hybrydy i możemy wyczytać, że: "(...)nie sprawia problemów w wykonywaniu komend czy chodzeniu na smyczy, jedynym problemem jest chyba to, że od czasu do czasu zje kwiatki lub pogryzie wąż ogrodowy(...). Za każdym razem jak coś zbroi to widać po nim, że ma świadomość tego, że coś źle zrobił.” Czuję wstyd jako behawiorysta czytając takie słowa z ust hodowcy. 


Hodowla Minimus Canis nie posiada oczywiście ani strony internetowej, ani fanpage na FB, żadnego jawnego kontaktu. Wystawia psiaki za pośrednictwem stron internetowych  (jak większość zrzeszonych z DZHP hodowli). Do Pani Krumskiej można czasami wysłać smsa lub maila i to jeszcze przez automatyczny formularz, który zataja jej adres mailowy. No chyba, że ktoś zdecyduje się szukać jej prywatnego profilu na facebook, gdzie nie ma zdjęcia twarzy ani informacji o tym, że prowadzi hodowlę lub jest w zarządzie DZHP. Być może dba o prywatność. Może nie chce być na widoku, nie chce narażać się na opinie, komentarze i ocenę. Sądziłam, że o innowacyjnych zmianach w polskiej kynologii powinno się mówić głośno i swoje cele statutowe wygłaszać z dumą publicznie. 

STATUT I CELE STOWARZYSZENIA

Ale odstawmy hodowlę na bok i przejdźmy dalej, bo to nie koniec tego przewodnika po stowarzyszeniu. Na stronie internetowej widnieje statut. Mniej lub bardziej oficjalny. Skłaniam się ku opcji "mniej'. Tak więc widnieje w zasadzie akapit z przyjętymi przez stowarzyszenie celami. Za główny cel przyjęto m.in. "uniemożliwienie tworzenia się układów kolesiowskich", w co ciężko uwierzyć biorąc pod uwagę fakt, że żona prezesa jest sekretarzem i w ramach stowarzyszenia prowadzi wielką hodowlę, którą trochę ukrywa przed światem. A to z kolei zastanawiające, zważając na to, że w celach działania organizacji jest między innymi również (to jest wpisane w celach w KRS): 

3. Prowadzenie szkoleń i propagowanie właściwych warunków bytowych psów w hodowli oraz optymalnego sposobu żywienia psów hodowlanych i ich potomstwa.

LUB

7. Prowadzenie prac nad utworzeniem nowych ras i reaktywacji starych zapomnianych ras w celu powrotu do naturalnego wyglądu psa zapewniającego pozbycie się z budowy psa wad utrudniających mu ruch, oddychanie, deformujących mu oczy, uszy o powodujących choroby skóry oraz układu kostnego

Pani Krumska, jako członek zarządu i hodowca 10-ciu ras psów, a także prekursor w tworzeniu zupełnie nowej rasy Azja Dog, mogłaby przecież propagować właściwe warunki bytowe psów i dawać przykład zrzeszonym hodowcom i mówić głośno o tworzeniu nowej rasy. Tymczasem zarówno ona jak i jej hodowla, to widmo. 

PRZYNALEŻYMY TU I TAM DLA PRESTIŻU

Prestiż. To coś, do czego wiele stowarzyszeń dąży. Jest ich tak wiele w Polsce (pełna lista TUTAJ), że muszą się ze sobą ścigać. Jak być lepszym? Może szkolić i wspierać hodowców? Może wprowadzić nowe, skuteczne metody kontroli w celu zmniejszania odsetka niehumanitarnego chowu psów? Nie, no skądże, po co to komu? Wpiszmy to sobie w cele statutowe, żeby ładnie wyglądało, ale o wiele łatwiej, przyjemniej i opłacalniej jest dołączyć do stowarzyszenia wyższego szczebla, które też niewiele robi, ale przynajmniej się w tym udawaniu wszyscy rozumieją. Takiego stowarzyszenia, które nie zrzesza hodowli, ale stowarzyszenia i daje poczucie przynależności do czegoś większego, ważnego, takiego... brakuje mi słowa... kynologicznego, o! Mowa w tym przypadku o FOK (Federacja Organizacji Kynologicznych), który nie ma nawet strony internetowej oraz WDF (World Canine Science Federation), który zrzesza 30 stowarzyszeń wątpliwej renomy z kilku krajów europejskich, w tym 8 z Polski i nazwał się światowym.



Tak, Dolnośląski Związek Hodowców Psów jest członkiem tych organizacji (ale nie jedynym oczywiście). Czym one są? O tym napiszę innym razem. Tymczasem nie zawracajcie sobie Państwo tym głowy, bo tutaj nie ma się czym ekscytować. Do statutów takich organizacji należy między innymi obrzucanie błotem ZKwP, apelowanie, że planuje się zmiany w polskiej kynologii (od ponad dekady), miksowanie psów jak leci i projektowanie imponujących grafik. Bo co się nie dopowie, to się dowygląda. I nie bójmy się tego powiedzieć wprost. Naprawdę. Każda ta instytucja, to kolejny biznes plan, okraszony pięknymi słowami, by wzbudzić podziw w przeciętnym Kowalskim, zdobyć jego zaufanie i sprzedać produkt. Przepraszam, psa. 

 

Karolina Kwiatkowska
Redaktor naczelna 
www.swiadomyzakuppsa.pl


______
Źródła:
Strona www stowarzyszenia

Komentarze

  1. Pod lupę to sobie weź swojego fagasa jeśli go masz. Nie ma obowiązku tworzenie stron na fejsie czy podawania w prywatnych profilach co kto robi i gdzie pracuje. Strasznie wścipską osobą jesteś kobieto, chciałabyś wszystko wiedzieć o każdym, jak typowa baba z bazaru. Napisz nam może o sobie co robisz, gdzie pracujesz i czym się zajmujesz poza szpiegowaniem ludzi w necie. Nikogo nie obchodzi to, że ktoś sprzedaje kundla za 1000 złotych i tak nikt nie kupi, bo ze schroniska może wziąć za darmo, albo złapać sobie na wsi. Odkąd zlikwidowano radysy po polskich wsiach włóczą się stada kundli wywiezione i zostawione przez debili. Nikt tych psów nie chce i każdy je przegania, gminy też mają to gdzieś. W końcu dojdzie do jakiejś tragedii z udziałem błąkających się bezpańskich psów i ciekawe kto za to odpowie? Może o tym napisz, bo porzucenie psa to przestępstwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. związkowe hodowla które produkują szczeniaki w innych stowarzyszeniach też nie są wydalane ze związku choć łamią regulamin ZKwP. O tym już nie napiszemy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając ten wpis mam mieszane uczucia do autora, odrazu można wyczuć subiektywność oraz negowanie każdej możliwości, która nie jest przesłanką w stronę Zkwp. Nie rozumiem, dlaczego panuje obecnie przeświadczenie, że jeżeli żyjemy w dobie "internetu" to każdy obowiązkowo musi z tego korzystać. Mam kupinego psa z tego związku, przed zakupem skontaktowałem się bezpośrednio z Prezesem związku, wypytałem o hodowle, psy, hodowcę, ile czasu mają psy, itp. Dostałem informację, że gdyby coś się działo śmiało mogę się kontaktować i szukać u nich wsparcia. Mam tej samej rasy psiaka z Kennel Club i tam to w ogóle był problem z wyrobieniem rodowodu. Myślę, że strona założona przez Panią ma charakter nie informacyjny i nie zawiara obiektywnej oceny, pozwalając samemu ocenić co jest dobre a co złe na podstawie informacji. Odrazu Pani neguje co się da i każdy jak to czyta ma się z tym utożsamiać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wystarczy zadzwonić do związku i otrzyma się każdą informacje na jakiej zależy przyszłemu właścicielowi. Strasznie stronnicza jest Pani

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza